Derby Powiśla i punkty zostają w Sandomierzu

W meczu 20 kolejki trzeciej ligi czwartej grupy Czarni przegrali w Sandomierzu z Wisłą 2:1. Brak trzech podstawowych zawodników na których oparty jest kręgosłup drużyny. 

Dla Czarnych był to mecz nie trzy ani o sześć ale o dziewięć punktów. W szatni przed meczem czuć było chęć walki i złość zawodników po ostatnim meczu z Puławami. Niestety z podstawowego składu wyleciało z powodu kontuzji trzech podstawowy zawodników. Mowa tu o Damianie Skibie, Mateuszu Załuckim i Rafale Michaliku. Do składu wrócił po kontuzji Jakub Zięba. 

Od pierwszych minut groźnie atakowała Wisła, która po „laniu” w Nowym Targu, chciała się zrehabilitować i za wszelką cenę wygrać z Czarnymi. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu na jesieni drużyna z Sandomierza przegrała w Połańcu. Ten fakt też miał wpływ na agresywną postawę Wisły.

Czarni starali się coś skonstruować, ale piłkarze z Sandomierza dobrze się bronili. W 23 minucie gospodarze wychodzą na prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym do piłki dochodzi Patryk Wilk i pokonuje debiutującego w naszej drużynie Piotra Gnatka. Nasi piłkarze dostają cios, ale walczą dalej. Kilka korekt w ustawieniu i zaczyna się lepsza gra. Kilka strzałów oddają nasi zawodnicy. Niestety wszystkie niecelne. Gospodarze bronią wyniku i na przerwę schodzimy ze straconą jedną bramką. 

Piotr Gnatek, debiutował w naszej drużynie.

W przerwie trener Mazurkiewicz motywuje zawodników i zmienia jeszcze raz ustawienie. Na początku drugiej połowy dostajemy drugi cios. Błąd wybici obrony i piłka spada pod nogi Damiana Nogaja, który przepięknym strzałem pod poprzeczkę pokonuje naszego bramkarza. Sytuacja staje się beznadziejna. 

Korygowanie ustawienia przez trenerów, daje tylko jedną bramkę.

Po chwili trener Czarnych wprowadza zmiany między innymi na boisko wchodzi Sebastian Ryguła. 67 minuta i w zamieszaniu w polu karnym odnajduje się wprowadzony Sebastian Ryguła i pokonuje bramkarza gospodarzy. Nasza drużyna stawia wszystko na jedną kartę. Wiślacy dobrze się bronią i wyprowadzają kontrataki. Gdyby zawodnicy z Sandomierza mieli lepszą skuteczność to wynik był by wyższy. Marnują kilka dogodnych sytuacji. Gra się zaostrza i sędzie Pawlikowski, pokazuje kilka żółtych kartek.

Mecz kończy się zasłużoną wygraną Wisły Sandomierz 2:1. Trzy punkty zostają w Sandomierzu a my tracimy cenne punkty. 

Damian Skiba z powodu kontuzji, mógł tylko wspomagać kolegów z trybun.

– To było trudne spotkanie, ale ciszę się, że to my zdobyliśmy trzy punkty. Pierwsza połowę zagraliśmy bardzo dobrze. Prowadziliśmy  grę i nie pozwalaliśmy na zbyt wiele przeciwnikowi. W drugiej części było troszkę gorzej. Daliśmy zepchnąć się do defensywy. Czarni zdobyli kontaktowego gola i  w końcówce zrobiło się nerwowo, ale na szczęście dowieźliśmy wynik do końca – powiedział trener Wisły Dariusz Pietrasiak.

– Nie mogę zarzucić chłopakom braku zaangażowania i chęci walki, ale tylko ambicją nie wygrywa się meczów. Popełniamy błędy i przez to przegrywamy kolejne spotkanie – powiedział szkoleniowiec Czarnych Piotr Mazurkiewicz.

Walczymy dalej. Kolejny mecz też na wyjeździe z Hutnikiem Kraków. 

Galeria zdjęć z meczu: