Zwycięstwo na inaugurację czwartej ligi

Udana inauguracja czwartej ligi świętokrzyskiej, choć był to bardzo trudny mecz.

Początek tego spotkania to wyrównana gra w środku pola. Z każdą kolejną minutą Czarni przeważali i przy lepszej skuteczności już w pierwszych minutach nasza drużyna mogła strzelić bramkę. Gospodarzy od utraty bramki chronił słupek lub poprzeczka.

W roli kapitana debiutuje Filip Krępa

Czarni kontrolowali grę i atakowali, jednak jeden błąd i piłkarze z Daleszyc wyprowadzają kontrę. W pole karne wpada jeden z zawodników gospodarzy, „odbija się” od Bartosza Pańtaka, sędzia bez wahania wskazuje na jedenastkę, ku zaskoczeniu nawet niektórych zawodników Spartakusa. Przypomnijmy, że arbitrem głównym tego spotkania, był Marek Śliwa, a pomagali mu Maksym Stelmaszczyk i Dominik Wrona. Mariusz Maciejski pewnie pokonuje Damiana Krążka i gospodarze wychodzą na prowadzenie.

Maciejewski pokonuje Damiana Krążka z rzutu karnego

Mecz się zaostrza i sędzia pokazuje żółte kartki. W 40 minucie spotkania brutalny faul Daminika Rosoła, który za ten faul powinien otrzymać czerwoną kartkę. Sędzia był pobłażliwy i pokazuje mu tylko żółtą. Czarni nie odpuszczają i atakują dalej. Strzały, Sornata, Miazgi, Borczyńskiego mijają bramkę gospodarzy i pierwsza połowa kończy się prowadzeniem Spartakusa.

Na drugą połowę lepiej wychodzą gospodarze, którzy atakują i starają się podwyższyć wynik. Jednak nasza obrona rozbija te ataki. W 60 minucie piłka odbija się od ręki Karola Skrzypka, ale sędzia pokazuje grać dalej. Czarni mocno „cisną” gospodarzy i bramka dla naszej drużyny „wisi” w powietrzu. Trener Łętocha wprowadza zmiany i do gry wpuszcza Damiana Bawora i Pawła Meszka.

Po akcji Damiana Bawora piłka trafia na nogę Krystiana Sornata a ten w zamieszaniu strzela bramkę kontaktową.

Bezradność obrońców gospodarzy

Remis, ale Czarni nie odpuszczają i atakują dalej. Gospodarze starają się, ale podłamani bramką popełniają błędy w obronie. Kolejna akcja naszej drużyny i wszystko zaczyna się od Damiana Bawora, który wrzuca w pole karne piłkę, ta po odbiciu trafia na nogę Piotra Ferensa, który strzela, a piłka po nodze Dawida Kawińskiego wpada do bramki.

Bramka dla Czarnych na 1:2

 

Radość naszych piłkarzy po zdobyciu bramki

Radość naszych piłkarzy i smutek na twarzach bezradnych gospodarzy. Czarni kontrolują dalszą część spotkania i nie dają sobie „wydrzeć” zwycięstwa.

Mecz kończy się wygraną naszej drużyny, która w przekroju całego meczu była lepszą drużyną.
Fotorelacja z meczu: