Trzy punkty zostają w Połańcu. Czarni – Zdrój 1:0.

W piątej kolejce czwartej ligi świętokrzyskiej Czarni na własnym stadionie podejmowali MKS Zdrój Busko-Zdrój. Po dość emocjonującym meczu nasza drużyna wygrywa to spotkanie 1:0, a Tomasz Kiciński ze swoją drużyną wyjeżdża z Połańca bez punktu.

Remis w Rudkach, gdzie nasz drużyna powinna przywieść trzy punkty to przysłowiowy zimny prysznic, który spadł na głowę Czarnych. W meczu ze Zdrojem było widać poprawę, chociaż jeszcze jest wiele rzeczy do skorygowania.

We wczorajszym spotkaniu decyzja trenera Łętochy na ławce rezerwowych zasiedli Borczyński, Pańtak i Bawor. W pierwszym składzie wystąpił Sebastian Dereń.

Pierwsze minuty meczu to wyrównana gra w środku pola. Kilka indywidualnych błędów i strat piłki jak u jednej drużyny i tak u drugiej. Szybciej poukładali swoje szeregi Czarni i po rzucie rożnym piłka po ręce Tomasza Szcześniaka trafia w poprzeczkę i spada w polu karnym gości. W zamieszaniu żaden z zawodników naszej drużyny nie jest wstanie umieścić piłki w siatce gości.

czarni.polaniec.pl

Kilka minut później szybka akcja gospodarzy, którzy wychodzą z kontratakiem. Piotr Ferens podaje do Krystiana Rzepy, ale ten jest na pozycji spalonej. Czarni nie odpuszczają i starają się strzelić bramkę.

Piłkarze z Buska dobrze się bronią i tworzą kilka kontrataków, ale nasza obrona nie pozwala na strzelenie bramki.

W 25 minucie Tomasz Szcześniak musiał skapitulować i wyciągać piłkę z siatki. Indywidualna akcja Krystiana Rzepy, który podaje do Piotra Ferensa, a ten strzałem po ziemi pokonuje bramkarza gości.

Radość zawodników Czarnych po strzeleniu bramki

Gra się zaostrza i Aleksander Kozieł sędzia główny tego spotkania wyciąga żółte kartoniki. Zawodnicy gości po stracie bramki, rzucili się do odrabiania straconego gola. W 37 minucie po faulu przed polem karnym do piłki podchodzi Jan Kowalski. Piłka po jego strzale trafia w słupek i wynik zostaje bez zmian.

W 41 minucie kolejny stały fragment dla Czarnych. Piłkę wrzuca Piotr Ferens, ale bramkarz gości piąstkuje i obrona wybija piłkę.

Pierwsza połowa kończy się prowadzeniem gospodarzy.

Na drugą połowę pierwsi wychodzą goście, którzy są pełni motywacji na strzelenie bramki.

Zawodnicy z Buska szybko po przerwie przejmują inicjatywę i groźnie atakują. Czarni skoncentrowani czekają na szybki kontratak. Goście w drugiej połowie mają dwie bardzo dobre okazję na strzelenie bramki, ale skuteczność w tym spotkaniu zawodzi zawodników trenera Tomasza Kicińskiego. Piłka po strzale gości minimalnie mija bramkę strzeżoną przez Damiana Krążka.

Czarni mieli jedną bardzo dobrą okazję, gdzie w 88 minucie w sytuacji sam na sam stanął Piotr Kamiński, jednak młody bramkarz gości obronił jego strzał.

Mecz kończy się zwycięstwem Czarnych. Inkasujemy kolejne trzy punkty i zostajemy na fotelu lidera tabeli czwartej ligi świętokrzyskiej.

Dwa kolejne mecze rozgrywamy na wyjeździe. Pierwszy z nich już w sobotę z Naprzodem Jędrzejów. Drugi zaś zagramy 8 września w Starachowicach z tamtejszym Starem.

Fotorelacja z meczu: