Po porażce w Jędrzejowie mamy zwycięstwo w Starachowicach

Siódmą kolejkę czwartej ligi świętokrzyskiej Czarni rozegrali w Starachowicach z tamtejszym starem, który jest beniaminkiem w tej lidze.

Mecz na przełamanie naszej drużyny, która przegrała w Jędrzejowie i chciała pokazać, że to spotkanie było tzw. wypadkiem przy pracy.

Pierwsze minuty tego spotkania i niefortunna interwencja Macieja Witka i piłka wpada do naszej bramki. Gospodarze jednak nie cieszyli się zbyt długo, bo dwie minuty później Filip Krępa wygrywa pojedynek z obrońcami Staru i strzela bramkę na remis. Była to druga i czwarta minuta tego meczu.

– Po szybko straconej bramce, jeszcze szybciej wyrównaliśmy i przewaga nasza była widoczna gołym okiem. Mieliśmy dużo sytuacji, ale tylko jeszcze jedna bramka wpada w pierwszej połowie – powiedzial strzelec pierwszej bramki dla Czarnych – Filip Krępa.

Po zdobyciu wyrównującego gola nasi zawodnicy kontrolowali grę i zaczęli stwarzać sytuację na strzelenie kolejnego gola. Stało się to w 36 minucie, gdzie Maciej Witek rehabilituje się za gola samobójczego i strzela bramkę, wyprowadzając drużynę Czarnych na prowadzenie.

– Początek meczu zaczęliśmy, nie tak jak planowaliśmy i straciliśmy bardzo szybko bramkę, po 2 minutach doprowadziliśmy do wyrównania i zaczęliśmy swoją grę. Mecz był pełen walki i zaangażowania. Wygraliśmy spotkanie zasłużenie. Szkoda straconej bramki w doliczonym czasie gry, bo końcowe minuty były nerwowe. – powiedział po meczu Bartosz Pańtak.

W dalszej części gry czarni przeważają i konstruują groźne akcje. Jednak po strzałach Krępy, Miazgi, Sornata, Rzepy piłka mija bramkę gospodarzy.

w drugiej połowie kontynuacja przewagi z pierwszej. W 81 minucie piłka wrzucona w pole karne obrońcy wybijają piłkę wprost pod nogi Pawła Bażanta. Nasz obrońca oddaje precyzyjny strzał z 25 metrów i bramkarz Strau nie miał szans na obronę. Bramka typu „stadiony świata”.

W końcówce meczu gospodarze rzucają wszystkie siły na odrobienie strat. Nerwowo się zrobiło na boisku i w 91 minucie w zamieszaniu pod naszą bramką piłka odbija się od naszego zawodnika i wpada do bramki.

Wygrywamy zasłużenie i trzy punkty jadą do Połańca.

STAR STARACHOWICE – CZARNI POŁANIEC 2:3 (1:2)
Bramki: 1:0 samobójcza 3, 1:1 Filip Krępa 4, 1:2 Maciej Witek 36, 1:3 Paweł Bażant 80, 2:3 samobójcza 90.
Star: Marzec – Ostrowski, Gębura, Nowocień, Śmigielski, Stachura, Sarwicki (59. Kalisz), Sito (46. Guz), Fabjański, Szydłowski, Sot (68. Kidoń).
Czarni: Krążek – Bażant, Misztal, Witek, Sornat, Miazga (85. Kamiński), Tetlak (66. Bawor), Krępa, Borczyński (60. Wątróbski), Pańtak, Rzepa (87. Dereń).

Autor: Piotr Olejarnik.

Zapraszamy do obejrzenia ciekawych zdjęć autorstwa maxciszek na polaniec.com.pl