Sprawiedliwy remis w meczu na szczycie

W sobotę odbył się mecz dziesiątej kolejki czwartej ligi świętokrzyskiej, gdzie Czarni Połaniec podejmowali na własnym boisku lidera tej ligi ŁKS Łagów. Spotkanie na szycie, gdyż zwycięzca tego meczu zasiada na fortelu lidera.

Od pierwszych minut nasza drużyna kontrolowała grę w tym spotkaniu. Czarni stwarzali więcej sytuacji, a goście dobrze się bronili. Dwie indywidualne akcje przeprowadził Piotr Ferens, ale brakowało wykończenia tych sytuacji. W środku pola rządzili Bartosz Miazga i Filip Krępa. Po jednej z ich akcji piłkę dostał Konrad Misztal i dograł za mocno do Krystiana Rzepy, który strzelił, ale niecelnie.

Piłkarze z Łagowa starali się coś skonstruować, ale nasza obrona rozbijała ich ataki. Pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem z przewagą z gry dla Czarnych Połaniec. W 35 minucie w zderzeniu z naszym zawodnikiem kontuzji ulega Adrian Uniat. Kontuzja okazuje się tak groźna, że zostaje wezwana karetka. Zawodnik po meczu jedzie na badania do szpitala.

Na drugą połowę tego spotkania obydwie drużyny wyszły z planem strzelenia gola i wygrania tego meczu. W 47 minucie błąd naszego bramkarza wykorzystuje Oskar Gwóźdź i strzela bramkę. Radość gości nie trwa długo, gdyż sędzia główny tego spotkania Tomasz Żołądek, po sygnalizacji sędziego bocznego odgwizduje zagranie ręką. Piłkarz gości za to dostaje żółtą kartkę.

Mecz się zaostrza i Tomasz Żołądek rozdaje żółte kartki, aby uspokoić zawodników. W 59 minucie pada kolejna bramka dla gości, ale sędzia tym razem też nie uznaje bramki, gdyż chwile wcześniej faulowany był Patryk Tetlak. Ta decyzja wprowadziła w furie trenera drużyny gości Ireneusza Pietrzykowskiego, który otrzymuje żółtą kartkę za podważanie decyzji sędziego.

Czarni przejmują kontrolę i groźnie atakują. Po jednym z nich bliski szczęścia był Krystian Rzepa, ale piłka mija o centymetry słupek bramki gości. Mecz kończy się podziałem punktów.

– mecz był bardzo wyrównany, dużo walki i zaangażowania, mieliśmy swoje sytuacje na strzelenie gola. Szkoda, że nie udało się wygrać, ale trzeba szanować punkt – powiedział po meczu Bartosz Pańtak.

– bardzo wyrównany mecz na dobrym poziomie. Mieliśmy swoje sytuacje i to kilka naprawdę świetnych, ale zabrakło gdzieś tego ostatniego kontaktu. Na pewno cieszy to, że nie straciliśmy bramki – skomentował mecz Filip Krępa.

Czarni Połaniec – ŁKS Probudex Łagów 0:0
Czarni: Krążek – Misztal, Sornat (78. Borczyński), Miazga, Tetlak (74. Wątróbski), Krępa, Pańtak, Witek, Rzepa (88. Kamiński), Bażant, Ferens (85. Bawor).
ŁKS: Michalski – Gardynik (79. Biesiada), Czeneszkow, Cedro, Krzeszowski, Uniat (35. Rusiecki), Rogoziński (60. Dudzik), Rybus (56. Mojecki), Ślefarski, Gwóźdź, Zaręba.